top of page
  • amarantus72

Wiercenie otworów pod półkę w łazience.


Graba

Teraz cokolwiek o takiej pospolitej rzeczy jak zawieszenie półki – tak to można chyba nazwać w kabinie prysznicowej. Kobieta uradziła podmienić starą zardzewiałą na nową niby nierdzewną, ale coś mi się wydaje, że za taką małą cenę to jest pewno produkcja nierdzewno podobny, czas pokaże.


Nieważne generalnie przygotowałem się jak zawsze profesjonalnie do takiej operacji, czyli butelka piwa raciborskiego, wykrywacz przewodów, wkrętarka i wiertło do wiercenia bez udaru. Zaznaczyłem poziomicą pion, drutów pod płytkami nie było i zaczynam wiercić, a tu niespodzianka. Wiertełko ślizga się jak ja ostatnio na lodowisku. Przypomniałem sobie, że szare płytki na ścianie były chyba gresowe, jak bym wiercił 50 cm dalej to tam są zwykłe szkliwione. No i co teraz? Udaru nie włączę, bo płytki popękają, a i tak niewiadomo czy by się udało przecież taki gres to potwornie twardy. Wobec tego powiedziałem sobie, że już w żadnym razie nie dam się przekonać na gres w łazience.

To jest bez sensu, mrozoodporne płytki na ścianę, i jeszcze o twardości takiej, że jak bym je dał na podłogę to się nie zetrą przez 1000 lat. Tylko szkliwione do wnętrz, no chyba, że kwestia koloru.. No dobra, ale temat pozostaje, jedyne wyjście to wiertła diamentowe. Są dwa modele: takie z nasypem diamentowym np.:

wiertła diamentowe do gresu Graphite, lub dużo droższe z segmentem diamentowym przystosowane do adaptera, który podaje wodę, np.: wiertła do gresu Rubi. Woda w Rubi jest podawana pod ciśnieniem wężykiem i przez środek wiertła, ochładza i wypłukuje urobek.

Pierwsze Graphite z nasypem wiercą w gresie optymalnie 10 - 11 otworów, a te Rubi to setki. Mnie potrzeba wywiercić tylko 4 no i może jeszcze później kilka. Więc wziąłem Graphite 8mm. Takie wiertło winno pracować na mokro i z prędkością nie większą niż 200-400 obrotów na minutę. Więc do wiercenia tylko wkrętarka akumulatorowa. Jak się wierci w podłodze to nie trudność, bo wystarczy z plasteliny ulepić taki wał i wlać tam niewiele wody, gorzej jak to jest ściana, wtedy albo adapter do otwornic, albo wężykiem z kranu polewać, trochę się nabrudzi. Operacja trwała całkiem długo, bo taki otwór to się wierci z kilka minut, ja się nie spieszyłem, grunt, że wyszło.

O technice diamentowej więcej na stronie http://domtechniczny24.net/index.php/artykuly-i-narzedzia-diamentowe


I jeszcze nieco o technice, zaczynamy wiercić pod kątem – wcinamy się pierw jedną stroną a później zagłębiamy wiertło w całości pod kątem 90 stopni. I gotowe, półka zamocowana, kabina uprzątnięta, piwo wypite, można zażywać ablucji.


1 wyświetlenie0 komentarzy

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie
bottom of page